Oglądasz posty wyszukane dla zapytania: komornik Złotoryja





Temat: Dwa lata i co

Mija płłmetek samorzadów złotoryjskich, może czas na jakieś podsumowania. Kto jeszcze pamięta hasła wyborcze Kto jeszcze pamięta startujące ugrupowania

Wspólnota Samorządowa Ziemi Złotoryjskiej - fragmenty programu:
"pozyskanie inwestorów krajowych i zagranicznych wykorzystując nasze liczne kontakty z osobami z kregów gospodarczych w kraju i za granicą"
vide: strefa i w ogóle
"aktywne pozyskiwanie środków zewnętrznych, przy zapewnieniu udziału własnych, w celu pomocy w realizacji zadaą infrastrukturalnych regionu"
vide: hala
"szeroka wspłłpraca na poziomie lokalnym, regionalnym i krajowym ze wszystkimi środowiskami społecznymi, gospodarczymi i politycznymi"
vide: SLD, ZTTG, media
"pozyskiwanie środków, aby miejskie i gminne placówki kultury, sportu , wypoczynku i rekreacji mogły realizować oferty dla dzieci i młodzieży uwzględniające ich oczekiwania i zainteresowania"
no no
"objęcie opieką osłb, ktore będąc w trudnej sytuacji wymuszonej konfliktami rodzinnymi, utratą miejsca pracy, uzależnieniami nie potrafią sobie same poradzic"
vide: Tajwan
"podjecie działaą dla utrzymania funkcjonowania szpitala powiatowego w Złotoryi"
vide: nasłanie komornika na szpital rok temu

I. Żurawski: "Złotoryja jest miastem, którego nazwa jestznana i dobrze kojarzona w kraju i poza granicami naszego paąstwa (...) Obecnie może również stać się cenionym miastem gospodarności i rozwoju. Szansą tą są zbliżające się wybory samorządowe"





Temat: Szybcy i Wściekli czyli Sudety Drift 2009
Uwaga! Z racji tego, że troszkę nas się z regionu w kierunku Sudetów udaje i z pewnością część chciałaby odbyć tą podróż wspólnie, przedstawiam wstępną propozycję.

Punkt startowy: Parking McDonald's przy węźle Komorniki (A2/DK-5)

Godzina odjazdu (wstępna, do potwierdzenia): 15:00.

Planowana trasa: Poznań - Leszno - Wschowa - Głogów - Polkowice - Lubin - Legnica - Złotoryja - Jelenia Góra - Szklarska Poręba.

Planowany krótki postój (WC/kawa/fast food): McD's w Lubinie, tuż po zjechaniu z trasy z Polkowic. Tankowania nie przewiduje się, wszyscy przyjeżdżają na punkt startowy z pełnym bakiem.

Trasa to ok. 260 km, a fajnie by było być na miejscu ok. tej 19:00, zatem kilka disclaimerów:
1. Nie czekamy spóźnialskich. Kwadransów akademickich nie przewiduje się
2. Po ostatecznym potwierdzeniu nie zmieniamy godziny odjazdu
3. Nie pilnujemy się za wszelką cenę - oczywiście prowadząc będę miał na uwadze ograniczone możliwości wyprzedzania grupą (stąd też np. na drodze do Leszna praktycznie jedzie się sznurkiem), ale wszelkie nieplanowane postoje, tankowanie, "zaginięcia" itp. nie będą respektowane
4. Wszyscy znają punkty trasy i postoju, znacie też zapewne numer mój i Juny (jeśli nie, proszę o PW), więc zawsze można się skontaktować, z zastrzeżeniem pkt 1
5. W sprawach nieuregulowanych w niniejszym poście wszystkich dołączających do wspólnej jazdy obowiązuje Regulamin Jazdy w Kolumnie

Bardzo możliwe, że w Poznaniu spotkamy się z frakcją trójmiejską (Przemasi i Junior, EDIT: i pewnie też AgaK ). Frakcja kujawsko-pomorska również mile widziana. Frakcję leszczyńskę i ew. inne zapraszamy do "płynnego" podłączenia się.

Biorąc pod uwagę w/w fakty, nie przewiduję żadnej listy zgłoszeń - kto chce, ten jedzie. O wstępną "deklarację" proszę tylko ze względów orientacyjnych.

Pozdrawiam,
Misza





Temat: wybiórcza o szynokradach
Mój komentarz: jak się likwiduje przewozy towarowe, to niestety, tak
właśnie jest. Jak zwykle też ratunkiem okazują się szynobusy. To ja
poproszę takie zabezpieczenia na Strzegom - Marciszów - Złotoryja,
Legnica - Chocianów - Niegosławice - Kożuchów - Nowa Sól, Złotoryja -
Lwówek Śl, Bytów - Korzybie i wiele wiele innych...

Pozdrawiam
Alek 'Zebra (Loca)' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rower[dot]com.

Bitwa o szyny, czyli jak znikają tory

 Leszek Kostrzewski  11-02-2004, ostatnia aktualizacja 11-02-2004
18:30

Już kilkadziesiąt kilometrów nieczynnych torów kolejowych rozkręcili
złodzieje w Polsce. Najwięcej w Lubuskiem. - Boimy się, że niedługo
zaczną nam znikać szyny, po których kursują pociągi - przyznają
kolejarze

Złodzieje torów to prawdziwa plaga. Nie ma tygodnia, żebyśmy nie
złapali 6-7 osób. Ostatnio np. zatrzymaliśmy brygadę, która
wymontowała 300 m szyn - przyznaje Waldemar Osypiński, dyrektor PKP
Polskie Linie Klejowe SA zakład w Zielonej Górze. W dawnym
województwie zielonogórskim jest 500 km nieczynnych linii kolejowych.
Najwięcej kradzieży jest na trasach z Lubska do Żar, z Kożuchowa do
Nowej Soli, w Niegosławicach i okolicach Jasienia. Wczoraj udało się
zatrzymać trzyosobową szajkę złodziei szyn działającą w rejonie
Słońska i Krzeszyc.

W Lubuskiem zniknęło już ponad 20 km szyn.Tory znikają też w innych
województwach, np. śląskim (Tarnowskie Góry).

Ułożenie jednego kilometra linii kolejowej kosztuje 1 mln zł. Straty
są więc olbrzymie.

Policja i Służby Ochrony Kolei przyznają, że w Polsce powstały już
wyspecjalizowane gangi zajmujące się rozkręcaniem szyn. W Lubuskiem
tworzą je głównie osoby zarejestrowane w pośredniakach (jako
bezrobotne).

Rafał, 26-letni mieszkaniec Żar, przyznaje, że nie ma problemu z
odbiorcami szyn. Kupują je ludzie do stropów w domach lub jako słupki
ogrodzeniowe . - Jak dobrze pomalujesz, to nie widać, że to szyna -
opowiada mężczyzna.

Największymi odbiorcami rozkręcanych linii kolejowych są jednak skupy
złomów. - Oficjalnie nikt nie przyjmuje, bo to zakazane, ale jak się
ma kontakty, to nie ma problemu. Przynosi się pocięte brzeszczotem na
1-metrowe kawałki szyn, a właściciel skupów następnego dnia wywozi je
do hut - opowiada nam człowiek znający proceder.

12-metrowa szyna kolejowa waży tonę. Za kilogram złomu w skupie można
dostać 40 groszy. Na jednej szynie można więc zarobić 400 zł.

Rafał zapewnia, że ze sprzedaży torów żyje około stu jego znajomych.

Kolej na każdego złodzieja przyłapanego na gorącym uczynku donosi na
policję. - Później pracownicy kolei muszą w sądzie złożyć zeznania. To
zajmuje wiele czasu i już nie możemy się wyrobić od uczestniczenia w
tych rozprawach - skarży się dyrektor Osypiński. Jego zdaniem nawet
udowodnienie winy nic nie daje. Nawet jeśli sądy nakażą złodziejowi
pokrycie strat i zapłacenie grzywny, nikt tego nie robi. Wizyty
komornika są bezskuteczne. Złodzieje nie mają bowiem pracy i majątku.
Nie ma więc z czego ściągnąć zasądzonych pieniędzy.

Rozwiązaniem problemu według Osypińskiego może być tylko przejęcie i
zabezpieczenie nieczynnych linii kolejowych przez samorządy. Dyrektor
zapewnia, że dla kolei takie linie są nieużyteczne, a samorządy mogą
na nich uruchomić np. szynobusy. Problem w tym, że samorządy nie mają
pieniędzy.

- Boję się, że jeśli nic się nie zmieni, ludzie zaczną dobierać się do
torów, po których kursują pociągi. Wtedy będzie to zagrażać naszemu
bezpieczeństwu, może dojść do tragedii - mówi dyrektor PKL w Zielonej
Górze.

Wyjściem z sytuacji może być kupno szynobusów przez zarządy
województw.

Dwa tygodnie temu na konwencie marszałków województw w Zielonej Górze
wiceminister infrastruktury Maciej Leśny zapewnił, że rząd rozważa
kupno 40-50 szynobusów, które mają być rozdzielone między poszczególne
regiony.